jak podróżujemy żeby naprawdę odpocząć? – poland express

“Find what you love and let it kill you”

Charles Bukowski

I tak też było z nami…

W dorosłości piękne jest to, że odkrywamy siebie, możemy w pełni o sobie stanowić i decydować. Z drugiej strony jest to trudne bo możliwości są ogromne – i jak tu odnaleźć się w tym oceanie życia i decyzji?

Długa Luka – Biebrzański Park Narodowy

Jedną z takich zmian nad którymi się zastanawialiśmy był sposób spędzania wakacji. Niby nic, ale jak nad tym pomyśleć, sposobów spędzania czasu wolnego i organizowania wyjazdów jest mnóstwo.

To co podobało mi się w wakacjach moich rodziców to zwiedzanie nowych miejsc, częsta zmiana lokalizacji, aktywne zwiedzanie. Rodzice pokazali mi też góry, gdy byłam dzieckiem, w których jestem bezgranicznie zakochana. Starałam się połączyć elementy z ich wakacji i dołożyć własną cegiełkę.

Odkryliśmy, że to co nas fascynuje i odpręża w naszym urlopie to całkowite zanurzenie się w przyrodzie, odcięcie od cywilizacji. Wspólnie pokochaliśmy surowy zimowy klimat gór i biegówki.

Największy wpływ miał na nas nasz wyjazd do Azji – czyli szalona podróż poślubna :).

Ciągła podróż, nieprzespane noce, niedojadanie, dużo pięknych miejsc, spartańskie warunki. Po tym wyjeździe odkryliśmy, że odpoczywamy, kiedy wcale nie jest cukierkowo, do szczęścia nie potrzebujemy wypasionego mieszkania z Airbnb czy booking.com. Do szczęścia wystarczy namiot, czy najtańszy pokój.

Wyjazdy za granicę utwierdziły mnie również w przekonaniu, że Polska jest piękna – będę to pisać chyba do znudzenia. Tak, jestem zakochana w moim kraju. Nie chcę żeby ktoś mnie źle zrozumiał, podróże kształcą, Świat oferuje wiele ciekawych i pięknych miejsc. Ja jestem na etapie takim, że zwiedziłam dużą część Europy, a zdałam sobie sprawę, że nie znam Polski.

W te wakacje postanowiliśmy zacząć to zmieniać – bo ile można zobaczyć w tydzień? Jest to jednak jakiś początek i na pewno nie koniec :). 

Ten urlop to był jeden wielki spontan, nie mieliśmy zarezerwowanego żadnego noclegu, na mapie zarysowaliśmy jedynie destynacje, które w trakcie podróży czasami ulegały zmianie ;). Plan był prosty, codziennie inne miasto/inna atrakcja. Tak to wyszło w praktyce:

  1. Poleski Park Narodowy
  2. Białowieski Park Narodowy
  3. Biebrzański Park Narodowy
  4. Malbork
  5. Sopot
  6. Chałupy
  7. Hel
  8. Łeba
  9. Toruń
Pusta plaża w Chałupach

Noclegi

Największym problemem było to, że nigdzie nie byliśmy dłużej niż jedną noc.Nie każdy chciał nas przyjmować na jeden nocleg i często słyszałam, że niby nie ma miejsc :). 

Łukasz prowadził, ja szukałam noclegu lub szukaliśmy spania czekając na jedzenie. Szukaliśmy tańszych ofert, wybieraliśmy pokoje, a nie całe mieszkania – skoro tylko tam spaliśmy potrzebowaliśmy jedynie łóżka i czajnika elektrycznego na ciepłą herbatkę.

Jedzenie

Ważny punkt dla wielu. 

Staraliśmy się stołować w barach mlecznych i miejscach, gdzie można zjeść domowy obiad. Nie jesteśmy food odkrywcami ani food freakami. Jeżeli chodzi o mnie wystarczy mi surówka, ziemniaczki z wody i kawał mięska lub rybki :). Nie jest to może podróżowanie w stylu instagramowym z piękną kawką ciasteczkiem i croissantem.

Śniadania jedliśmy we własnym zakresie zazwyczaj jeździliśmy ze swoim prowiantem i dokupywaliśmy składniki, które kończyły się po drodze.Śniadanie kupne np. w hostelu kosztuje ok. 16-18 zł za osobę, gdzie my tyle przez 3 dni nawet nie płaciliśmy, gdzie ja jestem warzywożercą i zawsze musiała być sałata, pomidor, ogórek, chlebek żytni i koperek, który był naszą zieleninką i był dość odporny w transporcie :).

Przekąską były owoce lub orzechy. Kolacji czasami nie było tylko obiado kolacja – nie było czasu :).

Łukasz raz kupił sobie giga gofra na Sopockim molo, a ja pyszne wegańskie marchewkowe ciacho <3 to z naszych rozpieszczeń jedzeniowych.

Prostota, prostota i jeszcze raz prostota.

Czasami jedliśmy tak… Chałupy 2019′

Podróż

Co mogę polecić to przemieszczanie się późnym wieczorem/ nocą. Ruch na drodze jest dużo mniejszy, nie stoi się w korkach, zresztą wieczorami jest już chłodniej na dworze i tak chętnie nie zwiedza się jak w ciągu dnia, kiedy jest słońce. Tutaj np. zrobiliśmy błąd z Toruniem, wyjechaliśmy rano z Chałup i niestety zakopaliśmy się w korku w trójmieście więc tego czasu nam zabrakło i nie odwiedziliśmy wszystkiego tego co chcieliśmy – czasami tak bywa. Człowiek uczy się na błędach. Następnym razem na pewno wyciągniemy wnioski.

Kiedy naprawdę odpoczywam?

Uwielbiam to uczucie, kiedy kompletnie nie myślę o codziennych problemach, pracy tylko jestem TU I TERAZ. Tak też było na tych wakacjach. Czułam, że “zanurzam się” w przepięknej polskiej przyrodzie, moje myśli skupione są tylko na tej podróży. Co zobaczyć. gdzie spać, gdzie zjeść. 

A po powrocie cały czas “mielę” w mojej głowie to co widziałam, myślę o tym i wspominam. To nie tak, że żyję przeszłością, tylko ta jedna podróż tak wpływa na mnie. To jest pewien proces. Aż jestem ciekawa co ona przyniesie w moim życiu, co się zmieni. 

Każda podróż coś zmienia. Najważniejsze, że przyjechałam naładowana pozytywną energią i z czystą głową, gotowa do działania i tego Wam też życzę. Prawdziwego odpoczynku.

Bajkowy Poleski Park Narodowy

Collect moments not things.